Ciało to tylko opakowanie.

Prawie 20 lat zajęło mi, żeby zrozumieć to jedno zdanie w stu procentach.

Ile razy wydawało Wam się, że ten człowiek, którym jesteście w środku to zupełnie inna osoba niż ta, która spogląda na Was z lustra?

W moim przypadku ciężko byłoby te sytuacje zliczyć. Strasznie trudno jest wbrew pozorom  to zrozumieć. Dlaczego to jest takie ważne, szczególnie w młodym wieku, chociaż nie, w każdym wieku. Czy natura nie powinna tak działać, żeby i powłoka i zawartość były zgodne?

Jak już pewnie zauważyliście szukanie sensu w świecie, zwyczajnie nie ma sensu.

Powinniśmy więc zaakceptować to co mamy?

Do odpowiedzi na to pytanie wpieprzają się kolorowe magazyny, okładki, „ideały”, sztucznie kreowane wzory do naśladowania. Taki rozmiar jest wspaniały, taka wysokość perfekcyjna, a ten kolor włosów i ten rodzaj tatuażu sprawi, że będziesz młodym bogiem. Tyle, że tylko przez tydzień, bo moda za siedem dni się zmieni, a Ty znowu nie będziesz spełniał światowych standardów.

Jako populacja mamy ewidentny problem ze słowem STANDARD. Nasze rozumienie tego pojęcia zaczyna i kończy się gdzieś w okolicach literki S. Standard to my sobie możemy ustalać przy rzeczach, które mogą być takie same, które można formować tak jak nam się żywnie podoba. Przykład: standardowa wielkość tabliczki czekolady.

A teraz newsflash.

Ciało można zmieniać, ale tylko odrobinkę. Spróbujcie zmienić sobie kolor oczu, liczbę palców albo długość ramion. Pierwsza osoba, która wypowie  słowa „operacja plastyczna” może załatwić sobie ode mnie darmowe przestawianie przegrody nosowej. Mówimy tutaj o tym, że natura zadziałała w ten sposób, że każdy z nas jest inny i choćbyście sobie zasponsorowali kilkanaście operacji nigdy nie będziecie w stu procentach zgodni z ideałem w Waszej głowie.  7.5 miliarda ludzi, każdy inny, a my na siłę próbujemy się sami znormalizować.

Bo to właśnie z głową jest największy problem. Patrząc w lustro mają Was obchodzić góra trzy rzeczy.

  1. Zdrowie
  2. Samopoczucie
  3. Ewentualnie czy jesteście dobrze ubrani pod pogodę, ale tutaj patrz punkt 1.

To oznacza, że mamy o siebie dbać , ale nie dajmy się szantażować rozmiarem zero, wysokością ponad 2 metry i ubraniem za dwie sztabki złota. Jedzenie zdrowo bardzo wskazane, ale bez katowania się po zjedzeniu jednej frytki. Ruch, świetny pomysł, ale nie do tego stopnia, że się mieszka na siłowni. Nie musicie wyglądać w pewien określony sposób, zapomnijcie o ideałach, wzorcach. Pasujecie perfekcyjnie do świata, w którym jesteście.

Czas przebić bańkę, w której się zamknęliśmy.

Najważniejsze to dojść do porozumienia ze samym sobą, czyli do momentu, kiedy  patrząc na siebie nadal widzisz rzeczy do poprawy, ale jeżeli nic się nie zmieni to nadal będziesz się lubić. To jest pożądany stan umysłu. Zostaliście wyrzeźbieni i każdy z Was to kolejna rzeźba godna światowej wystawy. Bądźcie dumni ze swojego kształtu.

Moi drodzy, ciało ma również to do siebie, że się zużywa i za parę lat pojawią się siwe włosy, jakieś zmarszczki, nie będziecie mieć tyle siły, a szybkość i refleks znacznie spadną. Ale w tym momencie nie wariować, nie zakrywać się chustą hańby, nie zamykać się w domu. Taka jest kolej rzeczy, trzeba to przyjąć i upodobać sobie nowe ulepszenia w  Waszym pięknym ciele. Poza tym z wiekiem zauważycie, że to co kiedyś uważaliście za słabe punkty, wady, w przyszłości prawdopodobnie okażą się Waszą największą siłą.

Co do relacji z innymi ludźmi. Pamiętajcie, że ciało przyciąga, ale tylko charakter zatrzymuje. 

Tyle w temacie, mi się wszyscy podobacie.

 

2 thoughts on “Ciało to tylko opakowanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *