Czytelniczy challenge

Moi drodzy, o tym, że warto czytać mówiłam już minimum tysiąc razy. Wszyscy już wiemy, że czytanie jest super, ale gadanie to nadal tylko gadanie. Jesteśmy otoczeni technologią z każdej strony, wiemy jak internet potrafi wciągać na długie godziny, prawda? Dlatego pomimo chęci czytania często tego nie robimy, bo „nie ma czasu”. Jest Facebook do przejrzenia, zdjęcia na instagrama do dodania albo najgorsze, film lub serial do obejrzenia. W ten sposób przesiadujemy całe dnie przed ekranem, a książki, które mieliśmy przeczytać szlochają po cichu na półkach. Nie zrozumcie mnie źle, uważam, że internet jest naprawdę w porzadku, szybki dostęp do wszystkiego, ale trzeba rozwijać też wyobraźnię, poznawać nowe słowa, przeżywać przygody nie wychodząc z łożka. Jak to trzeba? Jest to nasz obowiązek, bo inaczej nasz mózg przeprogramuje się i wkroczy w stan permanentnego uśpienia.

Co ważniejsze zbliża się nowy rok i tak jak nie lubię postanowień, tak dzisiaj jedno zaproponuję. Hipokryzja? Być może, ale to mój blog, czyli mogę wszystko. 😀

Proponuję Wam  CZYTELNICZY CHALLENGE.

O tak! 12 miesięcy i 12 książek. Nie ma określonej długości, nie musi to być jedna książka miesięcznie. Jednym słowem wszystkie ruchy dozwolone. Jedyna zasada to ta magiczna liczba 12.

Od dzisiaj kochamy dwunastki. Możecie przeczytać to wszystko w jeden miesiąc, tydzień lub rozłożyć to na cały rok. Dlaczego 12? Bo tyle można przeczytać ze spokojem nie zmuszając się do tego za bardzo. Nie dyskryminujemy też żadnych książek, grube, chude, twarda okładka, miękka, stare, nowe, lubimy je wszystkie.

Skąd to wiem? Rok temu takie wyzwanie przed sobą postawiłam. W tym momencie przeczytałam 11 książek i jedna została mi do końca roku, ale są święta, więc na pewno się uda. Nie musiałam bardzo tego pilnować. Jedyną rzeczą jaka się tak naprawdę zmieniła jest to, że spisuję wszystkie tytuły książek, które przeczytałam. Nie liczę tych, które zaczełam czytać i nigdy nie skończyłam, bo czasami się tak zdarza. Tylko te przeczytane od deski do deski trafiają na listę i oto ona.

Lista przeczytanych, natchnionych książek 2016:

  • Gayle Forman „Byłam tu”
  • Guillaume Musso „Central Park”
  • Thomas Montasser „Wyjątkowy rok”
  • Renee Knight „Sprostowanie”
  • Harlan Coben „Jeden fałszywy ruch”
  • L.S. Hilton „Maestra”
  • Dan Brown „Inferno”
  • Helen Fitzgerald „Wstyd”
  • Paula Hawkins „Dziewczyna z pociągu”
  • J.K. Rowling, Jack Thorne, John Tiffany „Harry Potter i przeklęte dziecko”
  • Krzysztof Varga „Nagrobek z lastryko”

I zakończe ten rok następującą pozycją:

  • Paulo Coelho „Szpieg”

Jak widać są to książki bardzo różne, mniej lub bardziej ambitne. Najważniejsze jednak, że zostały przeczytane, zapisane na listę i jestem bogatsza o 11, prawie 12 przygód. Postawcie przed sobą konkretny cel, ksiażkowy cel i za rok widzimy się tu wszyscy z Waszymi listami, dumni i oczytani.

Na sam koniec na zachętę zdjęcie czytelniczego raju.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *