Dwuosobowa łódka o wschodzie słońca

Wyobraź sobie, że siedzisz w łódce pośrodku jeziora. Czujesz wiatr dmuchający prosto w Twoją twarz. Pomimo wiatru łódka stoi w miejscu. Woda w jeziorze jest czysta. Słońce wzeszło niedawno, ale nie jesteś tu, żeby cały poranek łowić ryby. Nie jesteś też sam.

Siedzę na przeciwko Ciebie. Skąd się wzięłam nie ma znaczenia. Łódka jest dwuosobowa, tylko Ty i ja. Skup się na mojej pustej twarzy. Bez wyrazu, bez energii. Zobacz jak wiatr targa moimi włosami, kolebie łódką, a ja na nic nie reaguję. Spójrz mi w oczy. 

Widzisz swoje odbicie? 

Nic więcej tam nie ma. Rozejrzyj się wokół siebie.  Widzisz te dwa wiosła? Weź je do ręki. Dostrzegasz napis na każdym z nich? 

„poświęcenie” i „ryzyko”

Spokojnie, nie będziesz musiał wybierać pomiędzy nimi. Znowu patrzysz na mnie? Nie znajdziesz na moich powiekach odpowiedzi, a na ustach pocieszenia. Ja mogę Ci zaoferować tylko świadomość. Nic z tego nie rozumiesz? 

Spójrz za siebie.

Przystań. Spokojna nocą i bardzo głośna za dnia. Nie wiesz dlaczego, ale bardzo chcesz się tam znaleźć. Ja też chętnie poczułabym już ląd pod stopami. Bije stamtąd ciepło, którego nie czujesz na skórze, ale uspokaja Twój umysł. Widzisz, że cel jest tak blisko. Wychylasz się, żeby widzieć wyraźniej i prawie wypadasz z łódki. 

Wreszcie dokonałeś wystarczająco dużo obserwacji i zadajesz wyjątkowo wyszukane pytanie.

-Co się dzieje?

Ja niestety nie mogę Ci jeszcze odpowiedzieć, jak to w takich historiach, wytłumaczenie na samym końcu. Pewnie zastanawiasz się dlaczego w ogóle tu jestem. Już tłumaczę. Chwytam wiosło z napisem ryzyko, wkładam je do wody i zaczynam powoli wiosłować w przeciwną stronę, oddalając się od przystani. A może zaczynam robić kółka? Ty w przerażeniu chwytasz nieco większe wiosło z napisem poświęcenie i zaczynasz wiosłować w drugą stronę. Efekt jest taki, że łódka prawie się wywróciła, my jesteśmy cali przemoczeni i jesteśmy równie daleko od brzegu co przed chwilą.

– Wyruszyliśmy stamtąd, nie możemy teraz wrócić.

Wyrywam Ci z rąk wiosło i zdecydowanymi ruchami prowadzę łódź za nas oboje.

Teraz już rozumiesz? 

Siedzisz w łodzi, bo właśnie zdecydowałeś, że sam będziesz decydował o swoim życiu i że właśnie teraz jest ten czas, w którym wyznaczysz sobie sam kierunek. Nie wszystko od Ciebie zależy. Kilka razy wiatr będzie mocno wiał i stracisz na moment kontrolę nad sterem, ale większość czasu to Ty będziesz panował nad sytuacją i przybierał odpowiedni kurs lub najbardziej niebezpieczną drogę. Przystań to dom i dzieciństwo. A reszta? 

Reszta jeszcze nie istnieje. Część tego obrazka zostanie namalowana Twoimi kredkami, a część zostanie narzucona przez nadwornego malarza. 

RYZYKO i POŚWIĘCENIE

To one pomogą Ci w zmianie kierunku.

A po co jestem tam w tej łódce z Tobą?

Jestem tu, żebyś wiedział, że nie jesteś sam i możesz liczyć na pomoc, nawet wobec własnej woli.

Znasz już wszystkie zasady?

Kotwica w górę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *