From Russia with love

W zeszłym miesiącu miałam przyjemność udać się na wschód. Okrężną drogą ze względu na zamknięcie granicy białorusko-rosyjskiej, ale udało się. Razem z przyjaciółmi przez około 7 dni wchłanialiśmy sztukę i kulturę rosyjską. Kiedy wyjeżdżaliśmy jedyne co można było czuć to niedosyt, że siedmiu dni nie da się zamienić na siedem tygodni. Rosja ze względów politycznych większości nie kojarzy się zbyt optymistycznie, jest to jednak kraj pełen niespodzianek i miejsc wartych odwiedzenia.

To tyle słowem wstępu. Poniżej opowiem o moich doświadczeniach podczas tej podróży zarówno ze strony technicznej, czyli kontroli granicznych, komunikacji międzyludzkiej itp. jak i ze strony czysto turystycznej. Zaczynamy!

Kontrola na granicy

Legendy mówią, że jest bardzo, bardzo długa i nieprzyjemna. Czy to prawda? Tylko w połowie. Kontrola naszej grupy wyglądała w ten sposób, że zostały sprawdzone bardzo dokładnie dokumenty, bagaż został przeskanowany, a pieski szczegółowo obwąchały autokar. Trwało to około dwóch godzin, trzeba jednak zaznaczyć, że grupa liczyła około 60 osób, więc było co sprawdzać. Nie było to z pewnością przeżycie traumatyczne, chociaż trzeba przyznać, że dla kogoś przyzwyczajonego do wolnych granic lekko uciążliwa. Do przeżycia.

Komunikacja z miejscowymi

Przez lata wpajano nam „uczcie się angielskiego, to dogadacie się na całym świecie”. To stwierdzenie często się sprawdza, ale na pewno nie w Rosji. Tam po prostu nikt nie mówi po angielsku. Ludzie są bardzo serdeczni i chętni do pomocy, ale jak nie znacie chociaż trochę rosyjskiego to się nie dogadacie. To nie chodzi tylko o przechodniów, pracownicy kas metra, restauracji i części muzeów również nie potrafią się porozumieć w żadnym języku obcym.

Stolica robi wrażenie

Moskwa to miasto zdecydowanie godne polecenia turystom. Jest co oglądać. Przecież marzeniem każdego jest odwiedzenie zwłok Lenina z rana, Kreml w południe i Plac Czerwony wieczorem. Może przesadzam, ale prawdą jest, że w Rosji najważniejsze zabytki są zadbane, odremontowane i bardzo się pilnuje, żeby nikt niczego nie zniszczył. Wszystko co jest wystawione na wzrok zachodu, ma robić wrażenie. Ta reguła się sprawdza. Warto też pozwiedzać w nocy, bo główne zabytki są pięknie podświetlone. Mi osobiście najbardziej zapadł w pamięci Teatr Wielki, gdzie odbywa się ten słynny balet.

Rezerwacja na Petersburg

Jeżeli planujecie zwiedzanie Rosji, proszę przeznaczyć mnóstwo czasu na Sankt Petersburg. Miasto jest absolutnie piękne, nowoczesne i nawet na najbardziej opornych turystach robi wrażenie. Osobiście podobało mi się tam najbardziej. Ermitaż, czyli pałac zimowy carów przekształcony w muzeum państwowe, to muzeum, które w moim przekonaniu przebija nawet takie miejsca jak Luwr. Jest tam tyle eksponatów zwiezionych z całego kraju, że przechodząc z sali do sali, nie można wyjść ze stanu permanentnego szoku. Punkt na mapie, który trzeba odwiedzić koniecznie!

Katyń

Miejsce z gatunku tych historycznych, refleksyjnych i poważnych. Historię polskich oficerów tam zamordowanych zna każdy. Kiedy się tam stoi, dokładnie w tym miejscu, gdzie została przelana krew, to człowieka ogarnia dziwne uczucie dumy z pochodzenia i żal z powodu losu tych odważnych osób. Próżno tam szukać ekscytujących doznań, ale moment zadumy, który to miejsce wywołuje, jest wart przejechania wielu kilometrów.

Rosja to kraj przede wszystkim inny. Wydaje się nawet lekko egzotyczna i zadziwiająco kolorowa. Nie zostałam zwalona z nóg, ale jestem pod wrażeniem. Cieszę się, że miałam okazję tam pojechać i zobaczyć wszystko na własne oczy. Polecam każdemu.

Na koniec obalę kilka mitów.

  • Za turystami wcale nie ugania się policja, chociaż porządek jest, temu nie da się zaprzeczyć.
  • Wszyscy wbrew pozorom nie są pod wpływem alkoholu 24 godziny na dobę. (szokujące, wiem)
  • Nie jest tam wcale zimno, przynajmniej latem są temperatury zbliżone do tych w Polsce. (futra, niestety zostawiłam w szafie)

Tradycyjnie zdjęcia potwierdzające autentyczność mojej relacji.

 

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *