Przygnieciona obowiązkami, terminami i własnymi ambicjami.

I przyszedł taki dzień, w którym stres kompletnie mnie sparaliżował. Byłam przerażona ilością rzeczy do zrobienia, terminami, które nieubłaganie się zbliżały i całą tą nerwową otoczką. Zawsze potrafiłam się w takiej sytuacji odnaleźć, jakoś zorganizować i wreszcie z wielkim trudem mniej lub bardziej szczęśliwie dojść do mety. Teraz jednak tak nie jest. Czuję się bezradna, zagubiona i wykończona. Zwyczajnie potrzebuję przerwy, ale skoro nie mogę sobie na nią pozwolić, pozostało mi tylko tkwić w bezsilności. Ten dzień szybko minął i myślałam, że to taki jednorazowy kryzys. Myliłam się, bo takie chwile od czasu do czasu powracają. Jest to zupełnie normalne, przecież człowiek tez ma jakieś granice i wcale nie potrafi być silny codziennie. Ten wiersz powstał  właśnie podczas jednego z tych dni, kiedy czekałam na moment, aż powiem sobie dość i pójdę do łóżka, bo w snach nie muszę się przejmować.
Enjoy 🙂

 

presja, wymagania
dwie rzeczy nie do wytrzymania
spełnienie ich nie daje zadowolenia
czy to jest warte poświęcenia?

tyle rzeczy umyka
co wiesz jest bez znaczenia
ciągła panika
życie bez zrozumienia

stoję w ciemności
moim światłem cel
jestem zmuszona do działania?
presja, wymagania

~Z.K

420716012221511545606221

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *