Studia vs Liceum

Jestem  studentką trochę ponad 2 miesiące, więc wiem już wszystko na temat studiowania. ABSOLUTNIE NIE. Jednak sama zmiana z trybu licealnego na studencki jest mi dość bliska i właśnie o tym sobie porozmawiamy. Zaznaczam też na samym początku, że według mnie studia przebijają edukację w liceum minimum 10 razy, więc być może nie zachowam do końca obiektywności, ale się postaram.  Walka będzie trwała 5 długich i bezlitosnych rund, każda z nich może wykończyć zawodnika lub zapewnić mu zwycięstwo. Sędzią tej walki jesteś tylko Ty, więc przyznawaj punkty mądrze. Zaczynamy. 🙂

RUNDA I

Możliwości

Liceum z pewnością pozwala odnaleźć siebie, bo nie zamyka nas w danej dziedzinie.  Studia dokładnie odwrotnie. Studia są dla tych, którzy wiedzą czego chcą od życia i właśnie zrobili pierwszy krok, żeby to osiągnąć. Szkoła średnia pozostawia duże pole wyboru, tutaj ścieżki kariery zmieniają kierunek średnio raz na miesiąc. To czas na odnalezienie właściwego toru jazdy albo dwóch. Co mnie interesuje? Co naprawdę lubię robić? I to najgorsze pytanie. Kim chcę być w przyszłości? Najlepiej zebrać wszystkie odpowiedzi przed wypełnieniem deklaracji maturalnej. Uczelnia to miejsce, które zaproponuje nieskończoną liczbę okazji, żeby się rozwinąć, ale kierunku ścieżki nie zmienicie. Istny raj dla karierowiczów, nadambitnych ludzi i wszystkich, którzy przeciętności mówią stanowcze nie. Na studiach więcej możliwości stoi również przed nami na rynku pracy, bo to, że nie da się pracować i studiować to zdecydowanie mit. Często przeprowadzka do większego miasta to zwyczajnie przeniesienie się na większy rynek pracy. Student jest też często brany pod uwagę jako ten odpowiedzialniejszy i kojarzy się pracodawcy z mniejszym ryzykiem. Pamiętajcie, że zarówno w liceum jak i na studiach są możliwości, mniejsze czy większe, tylko od Was zależy czy je wykorzystacie.

RUNDA II

Czas 

Jak dziwnie to nie zabrzmi osobiście uważam, że pomimo nawału nauki, na studiach mam więcej czasu dla siebie. Być może nie widać tego po częstotliwości wpisów na blogu, ale musicie uwierzyć mi na słowo. W liceum wszystko kręci się wokół matury czy jest ona jutro czy za dwa lata odczuwa się to podobnie. Ciągle wydaje się, że tego czasu chronicznie brakuje i za każdym razem ma się poczucie winy robiąc coś niezwiązanego z nauką. Studiując czas wcale się nie wydłuża, ale nie ma takiej presji z nim związanej, oprócz tych dwóch magicznych okresów w roku, zwanych czule sesją. Może to dlatego, że nikt tu już nad Tobą nie stoi i co 5 minut nie przypomina o terminach i czasie, który został już zmarnowany i nie da się go odzyskać. Trzeba samemu o siebie zadbać, zorganizować się albo nasz studencki czas skończy się przy pierwszych egzaminach. Matura bowiem tak samo jak sesja niestety nie ucieknie.

RUNDA III

Obowiązki

Będąc licealistą masz do siebie nieustannie przyczepione słowo „musisz”. Musisz zrobić zadania domowe, nauczyć się tysiąca nowych słówek, rozwiązać skomplikowane równanie, bo inaczej świat przestanie istnieć, a już na pewno Twoja kariera, której tak naprawdę jeszcze nie zacząłeś. W liceum dość mocno mnie wkurzało, że każda głupota miała wagę tajemnicy państwowej i nie wolno było jej lekceważyć. Uczyło to samodyscypliny i nie pozwalało bagatelizować nawet najmniejszej rzeczy, ale co to była za strata czasu i nerwów. Studiując nic nie musisz. Dosłownie nic. Problem jest tylko taki, że tych, którzy zajmują się niczym wyrzuca się z uczelni przy pierwszej lepszej okazji. Daje to jednak możliwość ominięcia rzeczy, ktore nie mają sensu oraz  są synonimem marnotractwa czasu, by zając się rzeczami dla nas istotnymi. Wszystko oczywiście w granicy zdania roku czy semestru.

RUNDA IV

„Współwięźniowie”

Zarówno w liceum jak i na studiach trafiłam na całkiem fajną grupę ludzi. Wydaje mi się, że w liceum bardziej się do tych swoich szkolnych kolegów przywiazuje. W szkole jesteśmy grupą, na studiach każdy czuje się bardziej indywidualistą, przynajmniej ja tak to odczuwam. Na studiach co chwile te osoby, które Cię otaczają się zmieniają, wieć może to jest przyczyną mniejszego przywiązania. Z drugiej strony poznaje się tych ludzi coraz więcej, nie ten to następny. W liceum tak jak trafisz tak się bawisz lub użerasz następne 3 lata. Najważniejsze jest to, żeby na każdym etapie edukacji znaleźć sobie kogoś z kim będzie się szło przez przeciwności losu ku zwycięstwu.

RUNDA V

Stres

Szkoła średnia kojarzy mi się jednoznacznie ze słowem stres. W liceum nauczycielom zależy lub powinno, żeby wszyscy zdali, bo statystyki, bo tak wypada, bo chcą rzeczywiście wyedukować młodzież i tak dalej.  Codziennie usłyszysz o tym, że nic nie umiesz, że czas się wziąć za naukę. Będą długie kazania, płacz i strach za każdym razem gdy ktoś powie „matura”. Wreszcie dojdziesz do stanu kiedy będziesz miał tego wszystkiego dosyć, ale stres minie niestety dopiero gdy wyjdziesz z ostatniego egzaminu w maju. Na studiach wykładowcy to czy Ty zdasz czy nie, mają kompletnie w dupie. Nic ich to nie obchodzi. Oni robią swoje, a już Twój w tym biznes, żeby sobie wysoko poprzeczkę stawiać. Chcesz się uczyć, to się ucz, nie chcesz się uczyć,to wracaj do domu. Krótko rzecz ujmując  jakikolwiek stres Cię spotka na studiach prawdopodobnie będziesz jego przyczyną. Student decyduje na jaki poziom stresu zabierze swoją niespokojną duszę.

Jaki dla mnie jest wynik tej walki?

Studia wygrywają przez nokaut. Kluczową bronią okazuje się zmniejszenie stresu, co mnie uspokoiło i pozwoliło się skupić na tym co ważne.

Tak może wyglądać każdy licealista lub student.⇓⇓⇓

books-927394_640

Niezależnie od tego na jakim etapie edukacji jesteście starajcie się, żeby za tymi książkami był schowany uśmiech!

2 thoughts on “Studia vs Liceum

  1. Hej 🙂

    Blog wydaje się być czytelny(choć biała czcionka na białym tle przy komentarzach trochę… :P)

    Nie chcę Cię straszyć czy coś… 😀

    Studiuję na Politechnice Warszawskiej drugi rok 🙂
    Na początku jak Ty – myślałam, że naprawdę znacznie więcej czasu mam dla siebie…
    Uczyłam się z kilku przedmiotów na bieżąco.
    Jednak w okresie sesji jak i drugi semestr, a teraz trzeci już taki się nie wydaje 😛

    Powiem, że uczyłam się i nadal uczę na stypendium naukowe(średnia dość wysoka) + teraz również pracuję dorywczo, by zdobyć doświadczenie 🙂

    Fakt, stresu jest mniej i każdy jest bardziej zdany na siebie.

    Dodałabym do notki jeszcze info, że każdy jest teoretycznie Twoimi przeciwnikiem i „konkurencją”. Tzn chce jak najwięcej wyciągnąć, dać nie wiele i puff – „zniknąć” z grona znajomych.

    Zapraszam Cię na moja bloga, gdzie piszę o życiu, studiach, miłości i usamodzielnianiu się 🙂

    1. Dzięki za podpowiedź z kolorami, nie wiem jak to się stało. Zobaczymy jak będzie dalej z tym studiowaniem, ale pozostaję dobrej myśli. O Konkurencji nie pomyślałam i masz rację jest dużo większa na studiach. Oby nikt sobie do gardeł nie zaczął skakać. 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *