Życiowe zachcianki

Chciałabym się częściej uśmiechać. Chciałabym umieć się cieszyć z drobnostek, a przede wszystkim je zauważać. Chciałabym być postrzegana jako dobry człowiek albo nie, chciałabym być dobrym człowiekiem. Chciałabym uczyć się na błędach zamiast powtarzać je  w kółko, czasami nawet naumyślnie.

Chciałabym przestać się przejmować błahostkami. Chciałabym mniej się stresować codziennością i niecodziennością. Chciałabym częściej wychodzić do ludzi, szczególnie zimą, kiedy wolę chować się pod kocem. Chciałabym przestać myśleć o tym jak szybko spadnę jadąc windą. Chciałabym…

  • zbudować zamek z piasku i udawać, że nim władam
  • oglądać całymi dniami kreskówki i mieć wszystko gdzieś
  • zbudować bazę z koca i dwóch krzeseł i zaszyć się tam na kilka godzin
  • żeby moim problemem była decyzja między żółtą, a niebieską kredką
  • jeść bez końca nie licząc w głowie kalorii
  • śpiewać idąc ulicą, ale nie być postrzegana jako wariatka
  • żyć w świecie, w którym nie istnieją podteksty
  • nie mieć goniących mnie terminów
  • nie widzieć w innych konkurencji i sama nią nie być
  • z dumą nosić wąsy od kakao, a plamy traktować jako trofea wojenne

Na większość z tych rzeczy naprawdę mam ochotę. Kto by nie chciał zachowywać się jak dziecko, poczuć znowu beztroskę? To by było świetne, ALE może tak na jeden dzień, no góra dwa. Kiedy jedna strona mnie mówi mi, że czas na zamki z piasku i kakao, druga wręcz krzyczy, że chcę czegoś innego. Jakbym za mało razy użyła słowa „chciałabym” wyżej, tak, druga strona mnie chce jeszcze więcej,  ocieram się o chciwość. I gdy tak myślę o Kubusiu Puchatku, słyszę mniej więcej coś takiego.

Chciałabym…

  • zrobić wielką karierę
  • mieć niewielu, ale prawdziwych przyjaciół
  • zarabiać tyle, żebym nie musiała się niczym martwić
  • podróżować
  • podróżować, raz jeszcze, bo to bardzo ważne
  • wykształcić się, zostać specjalistą w wybranej dziedzinie
  • być dumna ze swoich osiągnięć
  • mieć osiągnięcia
  • dzielić z kimś swoją codzienność
  • wygrać, cokolwiek, wygrywanie jest super

Pojawia się jeden ogromny problem. Jak te dwie strony pogodzić? Czy mam rozdwojenie jaźni? Wiedziałam, że jest coś ze mną nie tak, ale to nic, czasami dobrze jest być dziwnym. Fajnie się oszukuję, prawda? Pewne jest to, że poziom moich zachcianek jest powyżej normy. Mam nadzieję, że nie jestem sama i inne osoby mają taki sam problem, kiedy chciałoby się znowu być dzieckiem, a jednocześnie silnym, zdeterminowanym dorosłym. Dylematy, dylematy.

Nie uda mi się z tych dwóch stron odrzucić jedną, będę musiała jakoś obie te myśli pogodzić. Wydaje mi się, że każdego dnia wybieram na nowo, która jest dla mnie ważniejsza.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *